sobota, 23 czerwca 2018

Chińczyk inny niż wszystkie [PL]

Przedstawiam moją drugą recenzję aerografu. Nie jest to mój drugi aerograf w ogóle , ale o tym konkretnym warto opowiedzieć. W czym więc wyróżnia się od innych chińskich podróbek Iwaty?










Krótkie słowo wstępu:
FA-180X będzie porównywany do innego klona Iwaty który posiadam - aerografu Procon Boy 0,2 od Gunze (opisany tutaj). Proszę jednak pamiętać że Procon Boy był od FA-180X ponad 3,5 raza droższy.
Niestety, nie dane było mi porównanie go z Ultrą (od H&S), z którą FA-180X chce konkurować, a którą uważam za najtańszy aerograf bez biletu na loterię (chińskie aerografy to loteria - możesz kupić fajny sprzęt za tanią cenę, ale równie dobrze dopiero trzeci może się do czegoś nadawać).

Disclaimer:
Recenzja nie jest recenzją sponsorowaną- wszystkie jej przedmioty zostały zakupione przez autora w standardowych cenach.

Opis produktu

Co:
Aerograf FA-180X, produkcji chińskiej zleconej przez polską firmę Fine-Art. Sprzedawany w zestawie z dyszą/igłą 0,2mm, dostępne są również 0,3mm oraz 0,5mm (ta ostatnia wymaga dokupienia kapturka z szerszym otworem). Jego głównym atutem (wyróżniającym wśród reszty chińskich klonów) jest bezgwintowa dysza w połączeniu z teflonową uszczelką (odporną chemicznie), spotykane w niemieckich aerografach H&S (z których najtańszy, Ultra, jest ponad 2,5 razy droższy od FA-180X). 

Po co:
Moim wołem roboczym jest Procon Boy 0,2. Kapitalny aerograf, który mogę ze spokojnym sumieniem polecić każdemu, ale jak pierwowzór ma dyszę wkręcaną w korpus. Uniemożliwia to jej szybką wymianę. Pomyślałem więc że przydałby mi się drugi aerograf, o dyszy 0,4, lub nawet 0,5mm, do "zgrubnych" robót - podkładowania i lakierowania. Z racji dużych średnicy nie musi więc to być drogi, markowy sprzęt.

Za ile:
Cena oficjalna to 165PLN, w innych sklepach jest taniej, około 120PLN.

* W tym miejscu warto wspomnieć o pochodzeniu aerografu. Jak dowiedziałem się od firmy Fine-Art, nie jest to polska konstrukcja. Wybrali ten model z katalogu producenta i "dorzucili mu kilka usprawnień" (jakie to są, tego nie wiem). Wygląda więc na to że jest to ich zlecona produkcja, a każdy inny sklep, mający w swojej ofercie ten aerograf, po prostu kradnie pomysł i produkt pomijając ich przy kupowaniu od producenta. Ja nie popieram takich praktyk, kupujcie więc albo swoim portfelem, albo sumieniem.

Do tego dochodzi kwestia uszczelek - Rebe Spell w swojej recenzji na Bejcowym Blogu pokazał że jego aerograf, kupiony poza Fine-Artem, ma uszczelkę dyszy gumową zamiast teflonowej. Być może jest tak, że inne sklepy, chcąc mieć aerograf taniej, decydują się na wzięcie go w tańszej, gorszej wersji. Z drugiej strony, na grupie Bejcą i Pędzlem pojawił się taki ciekawy komentarz:


A następnie taki:




Do tego za około 40zł dokupiłem dyszę, igłę i kapturek 0,5mm (w "nieoryginalnym" sklepie, Fine-Arci nie mieli go na stanie).

Pudełko

Aerograf dostaniemy w czarnym, tekturowym pudełku włożonym w lśniącą, również czarną obwolutę z logiem firmy. Która idealnie łapie odciski palców.


Na tyle obwoluty znajduje się adres, natomiast na samym pudełku jest jedynie naklejka. 


W środku znajdziemy jedynie aerograf oraz instrukcję w języku polskim. 



A oto sama instrukcja:





Aerograf

Tak prezentuje się sam aerograf. Nie mamy tu gdzie doszukiwać się pięknych, opływowych linii czy wygodnych przewężeń. Ma być i ma być tanio. 
Widoczny na dole adapter szybkozłączki ostał dokręcony przeze mnie (mam obecnie dwa "aktywne" aerografy).

 

Porównanie dwóch kopii Iwaty. Jedna japońska, druga chińska. 


Tak prezentuje się przód aerografu. Osłonka igły jest jednolita, bez żadnych wcięć. Z jednej strony to plus, bo jest bardziej wytrzymała, z drugiej strony ogranicza widoczność dyszy i utrudnia ściąganie zaschniętych akryli z końca igły (Citadel, Vallejo, Scale 75, P3 etc).
Dla mnie osobiście kapitalny patent. Z reguły do samego malowania i tak ściągam osłonkę dyszy, a dzięki nieobecności wcięć banalnie łatwo ją przytkać palcem, co przy otwartym przepływie powietrza i lekko odciągniętej igle pozwala powietrzu cofnąć się do zbiornika i przemieszać farbę.


Przy dokładnym przyjrzeniu się widać że końcówka dyszy wystaje przed kapturek mocujący ją do aerografu. Trzeba na to uważać, żeby nie uderzyć dyszą o stół gdy wyciągniemy igłę do czyszczenia aerografu. Przy dyszy 0,5mm wystaje bardziej niż przy 0,2.


Kielich jest duży i głęboki. Hurra, malujemy do oporu. Jednocześnie samo dno opada stromo i znacząco otacza igłę. Z moich testów wynika że nie ma tam żadnego zagłębienia w którym będzie się zbierać farba nie będąca podawaną na igłę.


Widoczny uskok nie jest podcięty od spodu i również nie zbiera farby.


Przejdźmy do przodu aerografu. Mamy tu główne jego komponenty, czyli osłonkę dyszy, samą dyszę i kapturek który to wszystko trzyma w komplecie.
Widoczna jest również biała, teflonowa uszczelka o którą opiera się dysza. Widać również zadzior na wylocie kanału powietrznego.


Widoczny system mocowania: dysza wchodzi w kapturek i jest przez niego dociskana do teflonowej uszczelki.


Z drugiej strony widać gumową uszczelkę w środku korpusu. Ze względu na jej trwałość brudną igłę do czyszczenia po malowaniu polecam wyciągać przodem aerografu.


A tak prezentują się wszystkie łatwo rozkręcane elementy aerografu.


Porównanie części obu aerografów.


Testy

Pierwsza rzecz która mnie uderzyła to jego waga. Procon Boy waż niecałe 5 gramów mniej, ale wydaje się że FA-180X jest o wiele cięższy. Może to sprawka tego że jest bardzo wyważony na przód, w Procon Boyu tylna osłona aerografu jest prawie dwa razy cięższa, co przesuwa jego wyważenie bardziej na środek dłoni.



Oto testy kresek wykonanych przy użyciu dyszy 0,2mm (z którą dostarczany jest aerograf). Użyta została niebieska farba Gunze palety H, z dodatkiem około 10% clear blue, rozcieńczone ich dedykowanym do farb wodnych rozcieńczalnikiem.


Pierwsze wrażenia? Całkiem pozytywne. Maluje bez problemów, nie pluje, nie kaszle.
Spust należy do twardych - sprężyna w zaworku powietrza jest mocna i po 20+ minutach malowania zacząłem czuć ją w palcu. Za to posuw igły przód-tył ma akceptowalną siłę. 
Z jednej strony szkoda że nie jest na odwrót, bo sprężynkę z tyłu aerografu można banalnie łatwo skrócić, jednak z drugiej mam wrażenie że uszczelka w korpusie aero (gumowa) trzyma igłę nieco za mocno. Nie na tyle żeby blokować przesuwanie igły, ale czas pokaże czy nie przysporzy to problemów jak uszczelka spuchnie od bardziej agresywnych rozcieńczalników. Tym bardziej że przy próbie nie dokręcania do samego końca elementu trzymającego sprężynę (aby dać jej więcej miejsca) zacząłem mieć problemy z chwytaniem igły w tylnym położeniu przez wspomnianego o-ringa.


Ze względu na ciasno trzymającą uszczelkę w korpusie odradzam mycie go agresywną chemią (nitro, acetony itp), nawet ze zmywaczami (szczególnie Gunze) byłbym ostrożny i nie zostawiał go "do namaczania".


Jeśli chodzi o porównanie FA-180X z Procon Boyem (oba z dyszami 0,2mm) to ten pierwszy ma węższy zakres rozmiarów i zaczyna podawać farbę od większego wychylenia igły. Czytaj, Gunze zrobi zarówno kropkę mniejszą od niego, jak i większą, a regulacja rozmiaru będzie bardziej precyzyjna, szczególnie przy małym wychyle dyszy. Tylko znowu, pamiętajmy że płacimy za to 3,5 raza więcej.
Dla ciekawostki dodam że Guze ma jednak mniejszą precyzję na spuście jak Infinity od H&S którego miałem przyjemność testować. Tylko że znowu - Procon Boy jest od Infinity prawie dwa razy tańszy.



Do testu dyszy 0,5mm użyłem podkładu (Gunze Mr Surfacer 1000), z racji większego ziarna i gęstości od standardowej farby (nieco za mocno go rozcieńczyłem). Widać dużą różnicę rozmiarów, pozytywnie zaskoczyło mnie jak małą kreskę można nim wyciągnąć, ale umówmy się - jak ktoś chce robić najcieńsze kreski to nie montuje do nich dyszy 0,5. Za to przepływ, ilość wyrzucanej farby i pokryta powierzchnia są absolutnie zadowalające.



Ostatnią rzeczą na którą pragnę zwrócić uwagę jest ten języczek, przenoszący wychylenie spustu na ruch igły. Może kiedyś doczekam się czasów kiedy chińscy producenci nauczą się przymocowywać go do obudowy igły, żeby jej montowanie nie było tak upierdliwe. Całe szczęście że nie trzeba tego często rozbierać.




Werdykt

Czy jest to aerograf który bezwzględnie polecam? Nie. 

Średnio nadaje się do precyzyjnych zastosowań. Gorsza od Gunze regulacja w połączeniu z twardym spustem i ciasną uszczelką szybko męczy dłoń, szczególnie jeśli byłby to pierwszy aerograf. Mam jednak wrażenie że przy poprawieniu tych wad spokojnie dałoby się z niego wyciągnąć nieco więcej precyzji. 
Dla estetów: jak to chińczyk, widać że jest tani w jakości wykonania (ostre krawędzie części, ślady po toczeniu wewnątrz elementów). 

Aerograf, mimo że ma potencjał, nie przekonał mnie do zmiany moich rekomendacji - jeśli jesteś początkującym, i chciałbyś aerograf do malowania figurek (i przy okazji warhammerowej skali mniejszych pojazdów), to warto zainwestować w H&S Ultrę zamiast bawić się w chińczyka.

Czy jest to aerograf który polecam? Tak.

Absolutnie polecam go do zastosowań takich jak moje - drugi aerograf, z dużą dyszą, do zgrubnych robót w stylu lakierowanie, podkładowanie czy kolory bazowe i ich modulacja na pojazdach. Do takiego zastosowania regulacja skoku iglicy nie ma znaczenia. Mała precyzja z ciasną uszczelką oraz ciężki spust nie przeszkadzają, bo i tak malujemy na średnim/dużym wychyleniu i nie machamy igłą za często. Osłonka również jest tu plusem, bo umożliwia szybkie mieszanie farby (bez dodatkowego kapturka) a jak trzymamy aerograf 10-15cm od modelu to po co nam widzieć igłę?

Całość za mniej niż 200 złotych. Jak dorzucimy do tego najbardziej wrażliwą uszczelkę wykonaną z teflonu, oraz brak gwintów na dyszy (zmora chińczyków) to za tę cenę nie bardzo mamy do czego się przyczepić. 
Polecam dorzucić do obu aerografów szybkozłączki.





4 komentarze:

  1. Rzetelna recenzja - bardzo za nią dziękuję. Prześlę bratu, który pomimo posiadania sprzętu ma trudność z rozpoczęciem użytkowania aerografu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Co do problemów z aerografem to niech sobie kupi "zestaw testowy": rozcieńczalnik z turkusową etykietką od gunze oraz jakąś farbkę albo Tamiyi paleta X albo Gunze paleta H. To jest zestaw który na 100% zadziała (w sumie to nawet bez rozcieńczania powinno dać radę). Jeśli dalej będzie miał problem to znaczy że chińczyk kórego kupił jest do wyrzucenia.

      Usuń
  2. Cześć,

    Twoja recenzja pchnęła mnie do zakupy tego aerografu jako pierwszy sprzęt do podkładów/basecoatów. W przyszłości planuje zakupić coś lepszego do precyzyjnej roboty, ale jak miałem wybór FA-180X albo Badger Patriot 105 (bo niby też taki "utility" :D) to jednak cena wygrała.
    Zakupiłem tak jak i Ty również części pod 0,5 mm: duszę, igłę i osłonkę dyszy.

    Czy w Twoim egzemplarzu dysza 0,5 również tak ciężko wchodzi w swoje miejsce w osłonce a później nie da rady jej wyjąć bez użycia siły i narzędzi? Przy dyszy 0,2 nie ma takiego problemu - wskakuje w swoje miejsce i wyskakuje przy lekkiej pomocy.
    Mam problem, gdyż właśnie przy 0,5 zamontowanej samo puszczenie powietrza bez wychylenia igły powoduje lekki backflow do zbiorniczka :( Przy 0,2 nie mam czegoś takiego. Próbowałem solidnie dokręcić osłonkę do korpusu, ale nie eliminuje to problemu.
    Może masz jakiś pomysł co może być przyczyną i jak to wyeliminować?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, wybacz za późną odpowiedź.
      Tak, w moim przypadku również dysza ciężko wchodzi w jej osłonkę. Wyciągam ją zwężonymi kombinerkami, obracając na boki a nie wyszarpując. Ale mówiąc szczerze, to wystarczy ten aerograf przedmuchiwać cleanerem i wszystko działa bez problemu, dyszę wyciągałem dosłownie dwa razy jak zły rozcieńczalnik wpuściłem do farby i ją ścięło, zatkało wszystko.

      Co do bąbelkowania to przyczyną jest niedokładne dociśnięcie dyszy do uszczelki z tyłu. U mnie wystarczy mocno (ale wciąż ręką) dokręcić kapturek. Możesz spróbować posmarować przód swojej uszczelki maskolem. Ewentualnie możesz ją spróbować delikatnie wyciągnąć, a za nią (między uszczelką teflonową a miejscem w korpusie o które się opiera) dać kawałek cienkiego tworzywa, np. koszulkę na dokumenty (ale nie folder) czy folię z pojemnika z żywnością zgrzewanego. Może to dać te jedną, dwie dziesiąte milimetra potrzebne na dociśnięcie uszczelki, a jednocześnie nie na tyle grube żeby dysza uszkadzała uszczelkę.

      Usuń

Będę wdzięczny za linkowanie moich zdjęć czy postów, o ile zostanie podany link do źródła.
Wszystkie grafiki zostały użyte w celach reklamowych lub poglądowych, nie czerpię dochodów z ich wykorzystania. Jeśli nie chcesz aby twoja grafika tu była, napisz do mnie.

It'll be great if you link mine pictures or posts, as long as you provide link to source.
All graphics are used for advertising, educational or demonstrative purposes and I do not have any financial profit from using them. If you don't want your graphics to be here, write to me and I will remove it asap.